• Idź do treści
  • Idź do menu
  • Idź do wyszukiwarki
  • Koncert Dionne Warwick w Warszawie · 20. grudzień 2008, 21:42

    Z Sali Kongresowej

    Zdobyłem jej autograf, który podpisała mi dzięki staraniom promotora koncertu, Pana Dionizego Piątkowskiego, który przez trzy lata walczył o ten występ!!
    Mrs. Dionne podpisała mi jedną z moich 40 płyt winylowych pt “No Night So Long”( kompozycja Richarda Keer’a) – tego samego, który napisał jej największy przebój “ I know I’ll never love this way again”.
    Dziękuję Ci Dionizy i Twojej całej życzliwej mi ekipie.

    Z Sieci zebrałem też trochę komentarzy o Dionne:

    Pani Dionne Warwick to jedna z najlepszych piosenkarek lat 60-ych choć jej Don’t make me over- wolę w wykonaniu The Swinging Blue Jeans!!!

    Wrzuccie do odtwarzacza minimum 2 płytową składankę tej Artystki (na jednopłytowej nie masz szans zmieścic jej wszystkich naprawde duzych hitow, choc ogolnie jestem przeciw wszelkiego rodzaju skladakom) i zobaczcie o kim mowa. To naprawde gwiazda 1 klasa.

    Dionne Warwick to wspaniala artystka. Uwielbiam Jej cieply oryginalny glos. Polecam plyty “Heartbreaker”, “Friends in love” i “An evening with Dionne”.

    Dionne Warwick nie jest jakąś super wybitną artystką, ale zaśpiewała kilka piosenek, które na stałe będą znajdować się na mojej liście przebojów. Zachęcam do przesłuchania “Heartbreaker”, oraz “What the World Needs Now is Love”.

    Moi Drodzy. Błagam nie wypisujcie bzdur. Ja rozumiem,że macie po 25,30 lat. Dla mnie – starego pryka, DIONNE to No. ONE IN THE WORLD. Śledzę jej karierę od czasów,gdy wystąpiła w Paryskiej Olimpii w utworze ‘‘DON `T MAKE ME OVER’‘ ( w tym programie wystąpili bodajże Niemen, Niebiesko-Czarni i Ada Rusowicz). Nieważne. To jest artystka, na której świadomie, lub podświadomie, wzorują się dziesiątki wykonawców. I nie jest dla mnie istotne, który z jej utworów zdobył platynę, czy status złotej płyty. Liczy się coś zupełnie innego. Klasa Dionne, kultura wokalna, interpretacja, wyraz,kobiecość, timbre głosu. Mało kto wie, że Dionne, podobnie jak niemal wszystkie czarne artystki, zaczynała śpiewać w kościele.
    Gospel, blues, pieśni religijne, ‘‘soul music’,’ pop – music, jazz ma w małym paluszku. Chciałbym na koniec zwrócić uwagę na kapitalny repertuar Dionne Warwick. Zawdzięcza go Burtowi Bacharachowi i Hal Davidowi (ten 2-gi,to autor fenomenalnych, lirycznych, cholernie romantycznych tekstów), którzy napisali jej setki perełek. Nie wymieniam tytułów, bo musiałbym wymienić conajmniej 300 pozycji. Moim ulubionym jest ‘‘DON`T MAKE ME OVER’‘( NIE PRÓBUJ MNIE ZMIENIĆ). Ale wspomnę o mniej znanym ‘‘REACH OUT FOR ME’‘, czy ‘‘HOUSE IS NOT A HOME’‘. POSIADAM WSZYSTKIE ALBUMY DIONNE (LPs), oraz CD. W latach 70-tych prowadziłem nawet jej Fan-Club, a na koniec polecam jej DVD z Festiwalu Jazzowego w Syracuse 2003. Jej tytuł’ “DIONNE LIVE”, który kupicie w Traffic w Wa-wie. Reszta jest milczeniem. Obejrzyjcie koniecznie. Dionne Warwick nie ma nic z gwiazdy. Jest bezpośrednia, ciepła i mimo 65 lat, niczego nie udaje. Daleko jej do “nadmuchanych balonów” w rodzaju Madonny, czy naszej Dody. Wstydzę się czasami, że jestem Polakiem. Nasi piosenkarze, to straszliwe miernoty. Nazwisk nie będę wymieniał, gdyż każdy wrażliwy słuchacz z łatwością wie, o kogo chodzi…

    — Krzysztof Logan Tomaszewski

    Komentarze

    Textile - pomoc